nintendo

Bany dla graczy Pokemon: GO!

Ostatnio znów głośno się robi o Pokemon: GO. Gra mobilna, która na ustach wielu graczy pojawia się tylko jako miłe wspomnienie, tym razem pojawia się jako coś większego i negatywnego…

Pokemon: GO znowu jest popularne. Ciekawe aktualizacje zachęciły wielu graczy do powrotu, w tym mnie osobiście.

Jednak gracze korzystających z produktów Xiaomi nie mają powodów do radości, bo wielu z nich (także w Polsce) otrzymały bana! Głównie skarżą się na to na portalu Reddit i słusznie, bo może głos społeczności dotrze do producenta jakim jest Niantic.

Bany są rozdawana z wykorzystywanie aplikacji, która „zmienia” pozycję gracza na mapie, popularnie zwany Fake GPS. Wielu graczy, co otrzymało prezent w postaci banicji nie korzystało z takiej aplikacji, więc wciąż nie wiadomo co jest powodem takich banów. Chodzą pogłoski, że winnym jest np.: nakładka MIUI 11 lub jedna z jej funkcji: boost speed, ale nie jest to póki co potwierdzone i stanowi domysły.

Posted by Pan Otlet in Bez kategorii, 0 comments

Pokemon GO – po latach dalej na topie!

Pokemon GO – mobilna gra, która wciąż jest nie tylko na topie gier na Androida oraz iOS, ale również moją ulubioną mobilną grą, gdzie rzeczywiście co jakiś czas gram.

Gra nie jest już tak popularna jak na początku swojej przygody na rynku, bo już dzieciaki i co najciekawsze – dorośli biegają po całym mieście zbierając Pokemony, ale dalej jest interesująca i stale się rozwija.

Znowu gra jest popularna, ale niestety nie z tego powodu, co chciałbym, gdyż znowu o niej można poczytać na portalach o grach z powodu pozwu, jeszcze z 2016 roku. Sprawa dotyczy Gymów i Pokestopów, czyli fizycznych miejsc na mapie świata i gry, gdzie trzeba rzeczywiście podejść, by zyskać przedmioty lub po prostu powalczyć w ramach Gyma o walutę w grze i prestiż. Lista takich punktów POI jest zbyt duża, by ktoś ręcznie weryfikował miejsca, więc za pomocą algorytmów i punktów w ramach map od wujka Google – stworzono miliony takich miejsc spotkań graczy.

Jednak co automatyczne, to nie zawsze poprawne, bo część z nich pojawiła się na terenach prywatnych, gdzie właściciele terenu nie życzą sobie graczy (np.: domy prywatne, restauracje, jednostki wojskowe). No to co można zrobić? Zgłosić producentowi, firmie Niantic punkty, które nie powinny być? No błagam… POZWY HUR DUR!

Niantic w fakcie nie miał takiego systemu, ale aktualnie już wyrokiem sądu jest i jeśli w promieniu 40 metrów od miejsca zamieszkania nadpobudliwego seniora (złośliwie to piszę, ale chodzi ogólnie o takie miejsca, co nie zmienia faktu, że problem robili głównie niezainteresowani grą – seniorzy) jest pokestop – mogą ten fakt zgłosić, oddział w USA sprawdzi temat i jeśli przyzna rację – wyłączy punkt z gry. Dodatkowo punkty nie będą dostępne w parkach w godzinach nocnych, jednocześnie zostaną o tym informowani.

Kolejnym faktem, że Pokemon GO wraca do łask jest premiera innej gry – Pokemon Masters. Pograłem chwilkę, nie wciągnęła mnie, bo to znowu powielony schemat setek innych podobnych i podobnie nudnych gier na mobilne platformy. Masters są hitem i zarabiają na siebie grube miliony, ale jednak daleko im do rekordu Pokemon GO.

Chociaż sam właśnie dzięki Pokemon Masters wróciłem do grania w Pokemon GO i przyznam, że jest ciekawiej niż kiedyś. Jest dużo więcej opcji zabawy, jest przyjemniej, a system Active Sync pozwala aktywniej uczestniczyć w grze (przynajmniej dla mnie) niż jak to było wcześniej. Mój powerbank 20 000 mAh w końcu ma co robić 🙂

Posted by Pan Otlet in Bez kategorii, 0 comments

Lootbox, polityka i moja opinia

Lootbox, skrzynki, klucze, czy inne „losowe” płatne przedmioty to zmora nowoczesnych gier. Nie wiem kto zaczął, ale chyba taki punkt kulminacyjny to była fala popularności CS:GO i skrzynek. Niestety…

Battlefront to przykład jak to zrobić źle, całkowicie źle. CS:GO oferował płatne przedmioty, które NIE zmieniały gry poza jego wizualnym aspektem, ale Battlefront dosłownie wycinał grę, by zaoferować płatne dodatki w postaci… tego czegoś (nie chcę używać brzydkich słów). To przykład jak bardzo jest to smutne, że kupując grę w PEŁNEJ CENIE (która swoją drogą jest wysoka), wymusza zakup kolejnych rzeczy.

Jednak nie chciałem tutaj narzekać na pewną firmę (its cyny gejm, pozdro dla kumatych), a chciałem pokazać na początek patologię do jakiej dotarli twórcy gier. Nie jest to niestety czubek góry lodowej, gdyż najgorsze było to, że nie wiadomo jakie były szanse na wylosowanie czegoś wartościowego. Trochę jak w parafialnej lub dożynkowa loteria, każdy los wygrywa. Płacisz 5 złotych, w 90% dostajesz jakieś rzeczy oddane za darmo na loterię przez społeczność lub wygrasz balonik/cukierka.

Takie loterie w lokalnej społeczności zazwyczaj mają jakiś cel poza wzbogaceniem się organizatora, ale w przypadku skrzynek – cel jest jeden – KASA.

Od momentu słynnej afery z Battlefront 2, sprawie skrzynek (lootbox, czy jak to chcecie sobie nazywać) przyjrzeli się nawet ustawodawcy poszczególnych Państwa. W Belgi już nie ma w ogóle losowości, nagrody muszą być jawne, ale nie każdy kraj tak dba o swoich graczy, więc trzeba było podejść do tematu takich chamskich zagrywek od innej strony.

The Entertainment Software Association, czyli taka grupa specyficznych firm, które dbają o graczy (sic!) wypowiedzieli się w temacie i chcą zmienić politykę swoich gier w temacie wspomnianych skrzynek i wymogiem będzie ujawnienie szans na uzyskanie poszczególnych przedmiotów. Mówię tutaj o firmie Microsoft, Sony oraz Nintendo, by byś bardziej dokładnym. Do pomysłu dołączyły się inne firmy:
Activision Blizzard, Bandai Namco, Bethesda, Bungie, Electronic Arts (zaśmiałem się, gdy ich zobaczyłem), Epic Games, Take-Two, Ubisoft, czy Warner Bros.

Ktoś musiał się wyłamać z tego snu i była to firma THQ Nordic, która nie przyłączy się do akcji, bo w ogóle nie planują posiadać w swoich grach lootbox’ów, więc po co mają dołączać do takiej akcji, co moim skromnym zdaniem to przyjemny pstryczek w nos dla konkurencji.

Od kiedy polityka tego typu ma wejść w życie? Pewnie to tylko marketingowa zagrywka, bo wątpię w dobre intencje szczególne od firmy typu EA o której już jakiś czas temu pisałem pochlebne opinie, więc o ile w ogóle dojdzie do takiej sytuacji, to zapewne nie prędzej niż pod koniec 2020 roku, ale… <dramatyczna muzyka> dotyczyć będzie tylko nowych gier.

Ta ostatnia informacja to nic dziwnego, bo raczej wątpię, by któraś firma pozwoliła sobie tak zrujnować PR jak EA i Battlefront 2, więc znowu patrząc negatywnie na ten cały marketingowy bełkot – wszystko to tylko zagranie pod publikę, po prostu udają że coś chcą zmienić, a po prostu będą sobie sami przypominać, by nie robić takich wpadek i afer.

Posted by Pan Otlet in Bez kategorii, 0 comments

Koniec Pokemonów?

Pokemony są z nami od wielu lat, czyżby dobiegał kres ery kieszonkowych potworków?

Jak cała historia się skończy? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć fani bardzo dobrej jakości trailerem.

Posted by Pan Otlet in Bez kategorii, 0 comments